Dzisiaj wracam do was z kolejną porcją kosmetyków, które sprawdziły się u mnie. Dzisiaj będzie troszeczkę o serii Biolaven a troszkę więcej o kremach z tej linii.

Kosmetyki Biolaven to seria zaprojektowana przez markę Sylveco. Jak już sama nazwa wskazuje są to kosmetyki na bazie organicznej lawendy oraz oleju z pestek winogron. W serii znajdziecie żel do mycia twarzy, żel do higieny intymnej, żel do mycia ciała, szampon, krem na dzień, krem na noc oraz płyn micelarny i balsam do ciała.

Pierwszy raz miałam styczność z żelem do mycia twarzy z linii Biolaven, otrzymałam go oczywiście w shynyboxie 😀

Żel miał pojemność 150 ml, przezroczysty żel miał delikatny zapach lawendy i winogron. Nie podrażniał oczu a zapach mimo iż był delikatny według mnie pozostawał na długo.

Kiedy pracowałam w Starej Mydlarni w sklepie w ofercie mieliśmy dostępną całą linię Biolaven, więc mimo iż już znałam jeden produkt poznałam także wszystkie produkty dostępne z tej serii.

Wszystkie produkty jak już wyżej wspomniałam powstają na bazie olejku lawendowego i olejku z pestek winogron, możecie zajrzeć Tutaj żeby poznać właściwości tych składników aktywnych.

Skupię się teraz na kremach. Długo szukałam kremu do codziennego stosowania pod podkład. Krem przede wszystkim miał ten podkład utrwalić, nie zapychać porów, nie natłuszczać mojej skóry aż nadto. mój tym skóry to skóra mieszana ze skłonnością do błyszczenia w okolicy czoła. Kiedyś starałam się ze wszystkich sił zmatowić tę skórę (szczególnie w okolicy czoła!) jednak jak już pewnie wiecie to z kolei spowodowało przesuszenie się skóry. I tak zamiast sobie pomóc zaszkodziłam sobie i wyszło dwa razy gorzej…

Stosowałam różne kremy, z Garniera były dla mnie jakieś takie za tłuste mimo tego, że bazowały na wodzie (robiły mi się po jakimś czasie „kluski”) lub krem ważył się z podkładem. Nawet próbowałam przeciwzmarszczkowych tylko pytanie po co tyle przepłacać (bo takie z kolei są droższe) skoro nie potrzebuje jeszcze kremu, który ma takie działanie… po co?

Zaczęłam interesować się więcej na ten temat, dużo czytałam i eksperymentowałam. Kremy które kupicie w drogeriach w znacznym stopniu ich efekty nie będą takie o jakich mówi producent. Jak krem znanej marki, który jest cały biały, może mieć oenzym Q10 skoro już troszkę go wystarczy, żeby mieszanina zabarwiła się na pomarańczowo/żółto… mam wrażenie, że producenci kpią z naszej niewiedzy i jeszcze karzą nam za to słono płacić.

Po scharakteryzowaniu typu swojej skóry (jest to bardzo pomocne) zastanowiłam się na czym najbardziej mi zależy, jakie są pożądane efekty. Praca w Mydlarni także dała mi pole do eksperymentowania z różnymi czystymi olejami, ale o tym innym razem.

Odkryłam krem Biolaven na dzień i na noc.

 

IMG_20160317_151241

 

Krem na dzień jest lekki, otula swoim cudownym zapachem (zakochałam się w nim!), jego konsystencja mi bardzo odpowiada i jest naprawdę wydajny. Używam go pod makijaż i nie mam z tym żadnego problemu. Moja skóra jest nawilżona i gładka i co najważniejsze nie błyszczy się jak po innych kremach. Olej z pestek winogron ma działanie tonizujące, oczyszczające, a olej z lawendy posiada właściwości antyseptyczne, bakteriobójcze i relaksacyjne. Więc jeśli nie macie zbytnio wygórowanych oczekiwań to może być krem właśnie dla was.

 

IMG_20160317_151253

 

Jeśli chodzi o krem na noc to fakt ma on troszkę bardziej tłustą konsystencję, ale oczywiście to noc jest czasem kiedy nasza skóra ma odpocząć i się zregenerować, co było właśnie celem producentów.

Naczytałam się wiele opinii na temat tych dwóch kremów i są naprawdę przeróżne, ale pamiętajcie musicie lubić zapach lawendy bo według mnie zapach utrzymuje się na długo i trzeba brać to także pod uwagę.

Krem na dzień za 50 ml kosztuje 25 zł

Krem na noc za 50 ml kosztuje 25 zł

Możecie go kupić tutaj

online:

sklep biolaven

sklepy stacjonarne:

Stara Mydlarnia

Sklepy z eko kosmetykami

Sklepy z kosmetykami leczniczymi

 

Pozdrawiam was cieplutko w tą szarą pogodę 🙂

Udostępnij: