intensywne-nawilzenie-orgins

 

Jeśli trochę ogarniacie najlepsze kosmetyki naturalne, to z pewnością znacie markę Orgins, której ambasadorką jest Martyna Wojciechowska.  Kosmetyki dostępne są między innym w sephorach. Zapraszam do czytania dalej 🙂

Orgins to kosmetyki już z tak zwanej wyższej półki, jednak w przełożeniu na ich działanie, sama przekonałam się, że są warte swojej ceny.

Sama idea, która idzie za marką jest piękna „W Origins wierzymy, że dobro naszej planety ma zasadnicze znaczenie dla dobrobytu ludzi, którzy ją zamieszkują.
A my mamy obowiązek szanować otaczający nas świat dla przyszłych pokoleń. Dlatego nasze produkty są wytwarzane przy użyciu kombinacji źródeł odnawialnych, energii wiatrowej i innych przyjaznych dla Ziemi praktyk.”

 

Cała praca przy tworzeniu produktów jak też opakowania pochodzą z odnawialnych źródeł energii i recyklingu. Produkty tworzone są na bazie najlepszych surowców roślinnych i widać to w rezultacie stosowania produktów.

Nikt mi za ten wpis nie płaci, więc uwierzcie, że nie mam w tym żadnego interesu żeby opisywać maskę w samych superlatywach 😀

Zielona maska to przede wszystkim siła nawilżenia. Zastanawiasz się dlaczego to takie ważne?

Otóż dlatego, że odwodniona skóra staje się szara, obwisła i ogólnie szybciej się starzeje.

Nawilżenie jest podstawą pielęgnacji w każdym wieku. Dlatego bardzo często w kosmetykach znajdujemy substancje pomagające wiązać wilgoć w skórze.

 

Mam dopiero ponad dwadzieścia lat i nawilżenie w mojej pielęgnacji to priorytet. Pojawiły mi się także już pierwsze płytkie linie zmarszczek ( z którymi zacięcie walczę!) oraz zdarzają się także jakieś niedoskonałości. Jednak zawsze stawiam nawilżenie na pierwszym miejscu.

UWAGA!

Nawet jeśli uważasz, że Twoja cera jest tłusta także staraj się ją nawilżać! to bardzo ważne, aby zsynchronizować prawidłowe funkcjonowanie gruczołów skóry, być może że wydzielają one za dużo sebum właśnie dlatego, że nie nawilżasz skóry? Zastanów się.

 

pojemność: 100 ml

koszt: 99 zł

dostępność: Perfumerie Sephora

zapach: ziemisty

konsystencja: dość gęsta

 

Konsystencja jest podobna do lekkiego kremu, zapach jest przyjemny i nie męczy. Maska ma delikatnie zielony kolor, po nałożeniu staje się całkowicie transparentny.

 

Głównymi składnikami maski są: oleje awokado i pestek moreli oraz wodorosty z morza japońskiego.

 

Na oczyszczoną skórę twarzy, wieczorem rozprowadzamy cienką warstwę maski.

 

Ma ona za zadanie pracować, kiedy nasz organizm śpi. Noc to dobry moment na regenerację skóry. Pamiętajmy jednak, żeby nie nakładać na noc produktów codziennie. Skóra też musi czasem „popracować” sama bez niczego z zewnątrz.

 

Producent podaje, żeby maskę stosować dwa razy w tygodniu lub tak często jak potrzebuje tego Twoja skóra. Całkowicie się z tym zgadzam. Nie lubię sztywnych zaleceń, bo przecież każdy z nas jest wyjątkowy i ma inne potrzeby.

 

 

 

Efekty zauważyłam już po pierwszym zastosowaniu. Moja cera była jasna, matowa ale bił od niej zdrowy blask. W dotyku stała się delikatna. Maska zrobiła idealną robotę pod inne kosmetyki. Polecam ją stosować przed ważnym dniem czy imprezą. Nadaje takiej świeżości i efektu wypoczętej skóry. Jestem bardzo zadowolona.  Maska Orgins daje podobne efekty jak wcześniej opisywana przeze mnie 3 minutowa maska sisley, oczywiście orgins daje takie efekty po całej nocy, ale zawsze to jakaś alternatywa.

 

Mój werdykt jest jasny, maska daje power nawet zaniedbanej skórze. Przetestowałam ją także na facetach i uwaga… daje radę! 😀

 

buziaki trzymaj się ciepło 🙂

 

Udostępnij: