Witajcie kochane

dzisiaj postaram się udowodnić, że pielęgnacja może być zabawna i słodka 🙂

Która z nas nie marzyła o wizycie w SPA i poddawaniu się zabiegom upiększającym, kiedy była dzieckiem…  no która? 🙂

Pamiętam zabawy, w których z kuzynkami bawiłyśmy się w kosmetyczkę i nakładałyśmy sobie różne specyfiki na twarz i powiem wam, że nie zawsze kończyło się to dobrze. Moja siostra ma cerę bardzo problematyczną i jest w wieku dojrzewania, staram się żeby dbała o swoją skórę bardziej, ale ją denerwuje wszystko co trzeba zmywać a już nie mówiąc o tym, żeby poczekać. W tej sprawie już chyba znalazłam rozwiązanie i tym rozwiązaniem są maseczki w płacie.

Dlaczego w płacie spytacie?

 

Maski w płacie

Występują w wersji bawełnianej lub żelowej. To maska na twarz, z otworami na oczy nos i usta. Charakteryzuje się tym iż jest przesiąknięta substancjami aktywnymi w postaci serum, a najlepsze jest to, że jest bardzo łatwa w aplikacji. Płat niezależnie z czego jest wykonany, ogranicza utlenianie się substancji aktywnych, dzięki czemu skóra może je pobierać przez dłuższy czas. To zdecydowanie zaleta takich masek. Dodam jeszcze, że trzymając je w lodówce i aplikując taką maskę po ciężkim lub zwyczajnie upalnym dniu, fundujesz skórze pewnego rodzaju kompres, który zdecydowanie przyniesie jej ulgę.

Ja postawiłam na maski marki Skin79 ponieważ w swojej ofercie mają maski w płacie bawełnianym i maski w płacie żelowym, ale o nich opowiem innym razem. Dziś skupię się na tych w płacie bawełnianym. Maski od Skin79 charakteryzuje bogata gama masek stworzonych w celu zwalczenia różnych skórnych niedoskonałości. Składniki aktywne w nich zawarte są naturalne i nie powinny nikomu zaszkodzić.

Już po pierwszym zastosowaniu maski (moją pierwszą była maska z wyciągiem z drzewa herbacianego) zauważyłam zwężone pory i świeży, można powiedzieć mokry wygląd mojej cery. Już po miesiącu stosowania masek, nie mam problemów w związku z tym, że moja cara bywała tłusta. Zauważyłam, że bariera hydrolipidowa mojej skóry wyraźnie stała się zrównoważona. Codziennie moja skóra jest gładka i promienna a do tego wygląda zdrowo i ma równy koloryt, no mówię wam same superlatywy! 🙂

13578949_1187172294666241_964724632_n.png

13563674_1187185381331599_723727548_n.png

Osobiście przetestowałam już wszystkie, tutaj możecie je znaleźć CLICK!

Najbardziej popularne maseczki to te z nadrukiem zabawnych zwierzątek i owoców, robią furorę na instagramie!

Oczywiście ja też mam w nich foteczki 😀

TUTAJ

IMG_20160627_151907

 

IMG_20160628_101756

 

IMG_20160628_101811

 

Każda maseczka ma inne właściwości, jednak prawie wszystkie mają właściwości wybielające. Nie bójcie się tego! chodzi tutaj o uzyskanie świeżego, promiennego wyglądu cery.

 

Tak w skrócie:

Cera problematyczna: truskawkowa, arbuzowa, maska-kot, imbirowa, aloesowa oraz z wyciągiem z drzewa herbacianego.

Cera sucha: maska z wodą z lodowca, aloesowa, z wyciągiem z drzewa herbacianego, maska-małpa, arbuzowa, miodowa, z mucyną ślimaka.

Cera tłusta: maska z  ekstraktem z drzewa herbacianego, z wodą z lodowca, z imbirem, truskawką.

Cera mieszana: wszystkie 🙂

Cera zmęczona, szara pozbawiona blasku: maska-panda, maska z ekstraktem z pereł, imbirowa, z mucyną ślimaka, truskawkowa.

Cera dojrzała: maska z granatem, z masą perłową, z mucyną ślimaka, imbirowa, z wodą z lodowca, maska-panda, aloesowa.

Zachęcam was do stosowania tego typu zabiegów, to bardzo proste a już po pierwszym takim zabiegu zauważycie niesamowite efekty. Ja w ten letni czas robię taki chłodny kompres dwa razy w tygodniu. Aplikacja jest bardzo łatwa a noszenie maski nie jest jakoś specjalnie uciążliwe, bardzo szybko minie wam te 20 minut a wasza skóra będzie wam dozgonnie wdzięczna 😀 Nawet jeśli masz naście lat to już teraz warto stosować maski wówczas zaowocuje to lepszą kondycją  skóry w późniejszym czasie.

 

 

Moje ulubione maski to te z wizerunkami zwierzaków i owoców oraz maska z wodą z lodowców, maska aloesowa i z mucyną ślimaka 🙂

 

Tymczasem buziaki!

Udostępnij: