Witam koleżanki i kolegów 🙂

Wracam po małym urlopie, który nie do końca był czasem w zupełności wolnym. Owszem zdążyłam pojechać nad morze, ale też zapracować porządnie na odrobinę wolnego. Tak, to był pracowity miesiąc, godzinowo nawet 15 godzin w pracy. Skoro jesteśmy już przy tym wyczerpującym dniu, chyba nie muszę obrazować tego że wyglądem przypominałam prawdziwego zombie. Mimo wszystko, był to odpowiedni moment na przetestowanie maski Hot Eyes Steam, która działa na zasadzie rozgrzewającego kompresu.

Maskę otrzymałam jako ambasadorka portalu Ambasadorkakosmetyczna.pl do przetestowania i opisania swoich wrażeń.

 

Moje skojarzenia z poczuciem ulgi, zawsze kłaniały się ku chłodzie. Ulga = chłód, no nie wiem może tylko ja mam takie doświadczenia no, ale kiedy coś boli może nawet spuchnie to niwelujemy to chłodem. Tak samo zawsze działałam ze zmęczeniem. Maska z lodówki, albo zimny okład. A tu rozgrzewająca maska? aż pękałam z ciekawości 😛

O maskach chłodzących przeczytasz TUTAJ 🙂

 

Wraz z paczuszką otrzymałam krótki list od portalu 🙂 Spójrzcie jak prezentuje się maseczka.

 

 

 

 

Opakowanie maski na odwrocie zawiera instrukcję, jak należy maskę nakładać i kiedy. Osoby z cerą bardzo wrażliwą i osoby mające problemy z preparatami rozgrzewającymi, nie powinny stosować maseczki.

 

 

 

 

Skoro nadszedł już dzień wielkiego testu, usadowiłam się na łóżku wczesnym rankiem (po wizycie w toalecie i odkryciu własnego niesatysfakcjonującego odbicia) z postanowieniem zrelaksowania się przez te 10 minut.

Maska składa się przede wszystkim z dwóch rozgrzewających plastrów, położonych bezpośrednio nad każdym z oczu. Maska zawiera także uchwyty na uszy, po to, żeby wygodniej było ją użytkować. Ja polecam stosować ją w jednej pozycji, dlatego że nie jest ona przystosowana do poruszania się w niej. Zresztą bądźmy szczerzy, po co się w niej poruszać skoro i tak nic nie można zobaczyć 😛 Trzeba się zrelaksować i tyle 🙂

 

 

 

Pojemność:  5 szt

Koszt: około 30 zł

Dostępność: drogerie Vica oraz online

Zapach: bezwonny

 

 

Po około dwóch minutach poczułam faktyczne działanie maski. Efekt ciepła przychodził stopniowo. Na początku w ogóle go nie czułam. Ja jestem stworzeniem cipłolubnym więc ten produkt odpowiada mi bardzo. Ciepło poprzez swoje działanie wpływa na krążenie limfy i tym samym zmniejsza opuchliznę i przynosi ulgę. Jeśli chodzi o intensywność wydzielanego przez plastry ciepła, to nie jest ono niepokojące. Podczas użytkowania ciepło osiąg nie więcej niż około 40 stopni.

Na opakowaniu nie zawarto informacji z czego faktycznie składa się maseczka, ale podejrzewam, że ciepło jest uzyskane poprzez zastosowanie olejków eterycznych i plastra rozgrzewającego. Jednak mogę się mylić.

 

Czytałam, że maska jest światowym bestsellerem i mogę także się do tego dołączyć. Maska działa i to świetnie. Mi się podoba. Opakowanie zawiera 5 sztuk, więc wystarczy na ciężki miesiąc 🙂

 

 

Może ktoś z was już testował? dajcie koniecznie znać.

buziaki!

 

Udostępnij: