Jeśli jesteś ze mną już trochę dłużej, wiesz że dotąd na tym blogu nie było wzmianki na temat lakierów do paznokci. Przyczyna tego zjawiska jest dość prosta. Zwyczajnie nie lubię malować paznokci. Zanim zaczniecie spadać z krzeseł i bić się po głowie… dodam tylko na swoją obronę, że moje paznokcie wymagały dogłębnej pielęgnacji. Ich stan znacznie się już poprawił, jednak przyzwyczaiłam się już do paznokci sauté.  

Denerwuje mnie też ten wstrętny chemiczny zapach i spędzanie wieczności, czekając aż  paznokieć wyschnie. Zazwyczaj zdążę się już cała ubabrać i muszę znowu pobawić się ze zmywaczem. W moich oczach malowanie paznokci to czarna magie i jeden wielki kłopot. Z daleka podziwiam sobie piękne wzorki i zdobienia, ale sama okropnie się męczę. Dlatego poszłam na łatwiznę, wybieram mleczny i odcienie nude.

Nie wspominając nawet o paznokciach żelowych i innych specyfikach, których nawet nie jestem w stanie zapamiętać… totalnie pasuje.

Ten wpis powstał właśnie z potrzeby znalezienia szybkiego sposobu na upiększenie paznokci. Szukałam czegoś prostego w obsłudze a przy tym dającego pożądany efekt wow. Jak widać po ostatnich wpisach, zaprzyjaźniłam się ostatnio z marką Golden Rose. Na wyspie szczególną uwagę przykuwają dwie serie lakierów i o tym mowa w tym wpisie.

 

Powyżej prezentują się lakiery metaliczne. To lakiery o pojemności 6 ml. W palecie kolorów znajdują się 14 odcieni. Efekt metalicznej płytki paznokcia jest bardzo ciekawy i jak się okazuje znowu na topie. Dla mnie jest to coś nowego, ładnego a w dodatku jest proste w wykonaniu. Lakiery mają małą pojemność dzięki czemu istnieje szansa, że wykorzystamy je do końca. Chodzi taka wstrętna plotka, że my kobiety nigdy nie wykorzystujemy kosmetyków do „dna”, bo zaraz kupujemy nowe. W przypadku ekonomiczniejszych pojemności może nam się wreszcie uda 🙂

 

Po aplikacji mogę stwierdzić, że ważna jest pierwsza i druga warstwa lakieru. Jeśli nie przyłożymy się szczególnie za drugim razie, mogą tworzyć się zacieki. Poza tym czas wysychania i sam aplikator są w porządku. Myślę też, że sama cena nie odstrasza, lakiery kosztują 5,90 zł za sztukę.

Poniżej efekt użycia lakieru metalicznego, w tym przypadku numeru 105.

 

Rozgrzewkę mamy już za sobą, to teraz prawdziwy hicior. Uwaga! lakiery holograficzne są zjawiskowe. Zobaczcie sami 🙂 Na pierwszym zdjęciu poniżej, wzornik przedstawia te same kolory na czystej płytce paznokcia, na białej bazie oraz na bazie czarnej. Chodzi o to, żeby pokazać, że lakier nabiera całkiem nowego wydźwięku w zależności od bazy.

 

Lakiery holograficzne oddają coś podobnego do efektu „syrenki” na hybrydach. Podobny rezultat, a o ile mniej pracy przy jego uzyskaniu. Tak jak mówiłam, dla mnie zabawa w malowanie paznokci to zło konieczne, więc szukam łatwych rozwiązań.

W palecie kolorów znajduje się siedem odcieni, główny kolor jest dość intensywny a drobne „opiłki” delikatnie rozpraszają światło w kolorze tęczy i srebra. Może brzmi to dość skomplikowanie, jednak w rzeczywistości wcale takie nie jest. Zaraz zobaczycie o czy mówię.

Holograficzne lakiery dostępne są w większej pojemności niż metaliczne, bo aż w 10,5 ml. Przekłada się to też na koszt, jeden lakier kosztuje 19,90 zł jednak porównując to z manicure u kosmetyczki z efektem „syrenki”, zapłacimy dużo drożej. Fajnie bo jest to jakaś propozycja a efekt, musicie przyznać dość niebanalny.

Na zdjęciu użyłam lakieru holograficznego numer 04 i nie mogę przestać patrzeć na moje paznokcie! 😛

Pędzelek w tych lakierach jest dość szeroki, w tym przypadku także polecam położeni dwóch warstw na płytkę paznokcia. Kolor wówczas będzie intensywniejszy. Ja dodatkowo wzmacniam  jeszcze trwałość lakieru topem Prodigy Gel i mam spokój na tydzień z nawiązką. Polecam ten produkt zapracowanym kobietom i leniuszkom takim jak ja.

 

Porównując i przygotowując ten wpis, starałam się także zauważyć podobne kolory w tych dwóch seriach. Poniżej załączę zdjęcia kilku z najbardziej uderzającym podobieństwem, reszta kolorów jest różna. Fanka delikatnych nudów oraz ekstrawaganckich czerwieni, każda znajdzie coś dla siebie.

Zbliżamy się do końca słowa na dziś. Starałam się żeby zdjęcia ukazały jak piękne są te lakiery, ale na zdjęciach zawsze wszystko wychodzi gorzej…

Ja jestem już wielką miłośniczką Golden Rose, a wy jakie macie zdanie na temat ich produktów?

 

Zanim się z wami pożegnam na dziś, chcę wam podziękować za tak liczne reakcje w postaci komentarzy. Jesteście super! Często dowiaduję się od was nowych rzeczy i z przyjemnością odwiedzam blogi koleżanek i kolegów po fachu.

Ściskam cieplutko 🙂

 

 

Udostępnij: