jak-organizowac-czas

Jeśli nie raz i nie dwa zadajesz sobie pytanie, to przeczytaj do końca. Nie twierdzę, że odkryłam antidotum na Twoje notoryczne spóźnienia i zaniedbane obowiązki, ale… może jakiś pomysł wcielisz w swoje życie i świetnie się sprawdzi.

Okey, skoro  mamy za sobą już wybór naszego pierwszego lokum do mieszkania lub pomieszkiwania, czas na organizację swojego życia. Kiedy wracasz do szkoły/uczelni i dostajesz plan zajęć (który zawsze mógłby być lepszy, no ale… nie jest), starasz się ogarnąć inne aktywności pod swój wolny czas. Tak samo jest z pracą. Nie polecam wam ograniczać się tylko do narzuconych form aktywności, mam tu na myśli szkołę i pracę. Sama myśl, że wracasz do domu i Twoje życie toczy się bezczynnym upływem czasu jest no cóż bardzo dołująca… a największej deprechy można dostać jesienią, kiedy jest ciemno i zimno brr!

Jak zawsze piszę na podstawie własnych doświadczeń i usłyszanych historii. Kochani ja zawsze wiem o czym piszę i uwierzcie mi (lub nie 😛 ), że nigdy nie biorę się za coś o czym nie mam pojęcia. Wiem, że istnieją takie blogerki i szczerze jest mi ich bardzo żal, no ale nie o tym. Sorry za zboczenie z kursu, jednak zależy mi na tym, żeby zdobyć wasze zaufanie. Tutaj opisuję rożne rzeczy i sytuację jak podczas spowiedzi najlepszej koleżance. Lubię, kiedy włączacie się do rozmowy poprzez komentarze, o to właśnie chodzi – o wzajemny szacunek i zaufanie 🙂

 

Jak sprawnie organizować swój czas?

Nie od razu na to wpadłam, uprzedzam też, że zaliczyłam przy tym sporo gaf i spóźnień. Co więcej, zobowiązałam się do zbyt wielu aktywności i w każdej chciałam być perfekcyjna. Uczelnia -> Dom (zakupy, sprzątanie, facet, rodzina) -> Praca nie pociągnęłam na tym długo. Oczywiście uczelnia to coś więcej niż pojawienie się na zajęciach, przede wszystkim to podtrzymywanie znajomości i realizacja wspólnych projektów, a potem zaliczenie. Czy zaliczenie mi wystarczyło? oczywiście, że nie. Ja mierzyłam wysoko, starałam się o stypendium dla najlepszych studentów na roku. Zresztą męczył też trochę wyścig szczurów, bo tak jak ja, wielu walczyło o dodatkową kasę. Kasa jak to kasa – zawsze się przyda.

Dom – w moim przypadku mieszkanie na stancji z moim długoletnim chłopakiem „M”. Gotowanie, sprzątanie i cała ta monotonia codzienności. Kobieta zawsze ma gorzej, tak myślę. Zawsze musi udowadniać, że jest w czymś dobra, szkopuł polega w tym, że musimy być perfekcyjne na wielu płaszczyznach. To bardo krzywdzące i nie do udźwignięcia, nienawidzę tego stereotypu. Więc teraz skup się, skoro wszystko na Twojej głowie, gdzie znaleźć miejsce dla WAS i na odwiedziny u rodziny…

Teraz jedna z ostatnich wcześniejszych aktywności, praca. Jako studentka pracowałam oczywiści na pół etatu. Jednak uwaga, pracę bardzo lubiłam i a weekendami dorabiałam jeszcze sobie jako hostessa na akcjach promocyjnych. Jednak  praca stała wiązała się także z wieloma wyjazdami na szkolenia i zawalaniu trochę studiów, więc uwierz mi – wiem coś o organizacji 😛

Poniżej przedstawię kilka moich sprawdzonych zasad i sposobów, jak usprawnić sobie życie i zapanować nad własnym czasem. Najważniejsze jednak jest to, żeby uświadomić sobie, że nie zawsze damy radę wejść w coś na sto procent. Jeśli prowadzi się dość aktywny styl życia, dobrze jest iść czasem na kompromis i nie być Zosią samosią 🙂

 

Moje sposoby na panowanie nad własnym czasem 🙂

Miejsce  czas

Codziennie znajdź trochę czasu, żeby mniej więcej zaplanować, albo zwyczajnie uporządkować bieżące i nadchodzące wydarzenia i obowiązki. Możecie zrobić to na kilka sposobów:

  • prowadzić dziennik/zeszyt
  • prowadzić kalendarz wydarzeń
  • kupić tablicę korkową i na niej zaznaczać i przyczepiać ważne informacje. (ten sposób jest dobry, kiedy dostajesz milion kartek, wizytówek i ważnych informacji o których musisz pamiętać),
  • zaznaczać ważne informacje i wydarzenia na telefonie,
  • stworzyć lub kupić własną tablicę z rozpisanymi dniami tygodnia i danymi rzeczami do zrobienia

Uwaga! haczyk polega na tym, żeby dobrze się zorganizować, trzeba na samym początku przemyśleć co jest dla was najbardziej wygodne i poświęcić trochę czasu na wprowadzenie swojego sposobu w życie.

systematyczna-organizacja

 

Miejsce pracy/ kontemplacji

Znacie to powiedzenie, że wasze biurko odzwierciedla to co dzieje się w waszej głowie? ja też znam i zgadzam się z nim całkowicie. Jak zabrać się do czegoś, kiedy nie masz miejsca, w miejscu które przeznaczone jest do pracy…

Nawet jeśli nie masz własnego biurka, wyznacz sobie jedno spokojne miejsce w pokoju. Spraw, żeby wyglądało zachęcająco i motywowało Cie do pracy. Fajnie, że nastała taka era szeroko dostępnych pięknych przyborów biurowych. Wszystko to co Cię otacza ma zachęcać Cię do działania, albo wyciszać. W zależności od tego co sprzyja waszej twórczej pracy 🙂

biurko-organizacja

 

Mapa myśli

Czasem jest tak, że coś sobie zaplanujesz w drodze do pracy, akurat masz wolny wtorek a Twoje zęby potrzebują oczyszczenia z osadu i kamienia. Niby wszystko pamiętasz i organizujesz ale zapominasz, że miałaś w ogóle się umówić na wizytę. Jestem tego zdania, że wszystko należy zapisywać. Taka mapa myśli (w zeszycie lub na tablicy) daje Ci możliwość nie zaprzątania sobie głowy takimi rzeczami, pod warunkiem jeszcze że o niej pamiętasz!

 

Współpraca

To jest jedna z najważniejszych rad na dziś. Nie wszystko dasz radę zrobić sama, nawet jeśli robisz coś lepiej to daj czasem komuś spróbować i się wykazać. Mam tutaj na myśli obowiązki domowe i projekty grupowe. Najważniejsze jest to, że ta druga osoba jest chętna do pomocy. W przypadku, kiedy nie jest… musisz zmotywować ją sama 😛

 

Planowanie

Staraj się przynajmniej raz w tygodniu zaplanować listę zakupów, albo ogólnie wydatki. Nie mówię, że zawsze się uda, ale daje Ci to chociaż zarys tego na czym stoisz w danym tygodniu 🙂 Ta opcja pozwoli też zaoszczędzić sporo pieniędzy, jeśli pomysł wejdzie Ci w krwiobieg.

 

Teraz na to czas

Jeśli robisz coś dodatkowo tak jak ja piszę bloga, albo masz zadanie domowe – wyznacz sobie kawałek dnia w którym zrealizujesz powinność. To samo tyczy się oczywiście relaksu 🙂

planowanie-pisanie

 

Margines błędu

Radzę też, żeby nie zniechęcać się bo zwyczajnie coś nie wyjdzie. Szczerze to ja kilkanaście razy stawałam przed planowaniem różnych rzeczy i nadal nie jestem mistrzem. Zawsze coś tam się przesunie, coś innego wskoczy taki los. jeżeli coś planujesz stawiaj na elastyczność grafiku i nie trzymaj się też go tak sztywno, myśl o marginesie błędu – jak o nieoczekiwanym, co pochłonie Twój czas.

 

Mam nadzieję, że chociaż troch umiliłam wam czas i zaproponowałam coś co wam się spodobało. Teraz może wy opowiecie mi o swoich sposobach?

pozdrawiam cieplutko!

smelllikeme-logo

 

 

Udostępnij: