Witajcie ślicznotki!

po niecałym tygodniu w szpitalu, jestem już poskładana w domku. Co prawda opuchnięta i obolała. Na rzecz wygojenia się ran porzuciłam makijaż i ładne ciuchy na rzecz komfortu i wygody. Czasem trzeba.

Nic poważnego mi nie było, jednak złogi w woreczku żółciowym to nic przyjemnego, de facto to nawet ból w trakcie jego trawienia. Najważniejsze że się goi a ja czuję się z dnia na dzień już coraz lepiej 🙂

 

Na zeszłorocznych targach kosmetycznych moją uwagę przykuła prosta nazwa kosmetyków naturalnych Yope. Bardzo chciałam coś przetestować, jednak jakoś zawsze później nie było mi już z tym po drodze. Widziałam później ich mydełka w Hebe, douglasie czy home&you, ale kiedy zwróciłam na to uwagę zawsze brakowało funduszy. Taki los.

W tym roku po przejrzeniu listy wystawców na targach Beauty Forum w Warszawie, niemal od razu zaznaczyłam ich stoisko na mojej mapie wycieczki. Co tam kupiłam?

 

 

 

Kupiłam krem do rąk z ekstraktem z szałwii, był dostępny tylko ten zapach na stoisku i spodobał mi się strasznie.

Ja ogólnie lubię kosmetyki takie bliżej natury. Z roślin, którymi niegdyś leczono schorzenia i inne boleści, a jednak teraz są zapomniane. Marka Yope oferuje w swoim asortymencie wiele produktów z użyciem ciekawych i pięknych roślin takich jak werbena, imbir, goździk czy figa. Produkty są naturalne aż w ponad 92% i więcej co jest bardzo dużym plusem.

 

Jeśli chodzi o szatę graficzną, opakowania i te zwierzaki widniejące na każdym produkcie, to jestem w nich zakochana całkowicie. Ta propozycja bardzo do mnie przemawia. Produkty są super a opakowania są przesłodkie i milusie 🙂

Przepiękne zapachy mało przetworzonych roślin, ich bogate w zalety składy dają gwarancję wysokiej jakości i wręcz takiego eco  luksusu, jeśli wiecie o co mi chodzi. Dodam jeszcze, że mile widziałabym te produkty w kawiarnianych hotelach i innych miejscach publicznych.

 

 

 

 

pojemność: 100 ml

koszt: ponad 30 zł

dostępność: drogerie Hebe i online na yope.me

zapach: ziołowy, szałwii

konsystencja: dość gęsta

 

 

Jeśli chodzi o samą linię kremów, marka oferuje trzy propozycje:

  • szałwia
  • imbir
  • herbata

 

Ja zakupiłam ten z ekstraktem z szałwii, oprócz niej w kremie znajdziemy zielone glony, masło shea i olejek z oliwek. Świetnie nawilża, zapach jest ciekawy i atrakcyjny (unikatowy) a kremik wchłania się dobrze. Naturalne składniki, małe przetworzenie składników, bez parabenów slsów i innego badziewia. Antyalergiczny, przyjazny dla skóry nawet noworodka.

Kochani ja jestem zachwycona.  Fajnie mieć go w swojej torebce 🙂

Tan krem chyba został jednym z najlepszych kremów do rąk, które testowałam, słowo daję!

 

 

Zostawiam waz ze smaczkiem produktów tej marki. Dajcie znać, jeśli już też coś od nich testowałyście 🙂

Spokojnego weekendu

 

Udostępnij: